Nowe mieszkanie a remont lokalu z rynku wtórnego: deweloper

Osoby planujące zakup swojego pierwszego mieszkania często zastanawiają się, z którego rynku je kupić: pierwotnego, czy wtórnego? Na temat obu krąży wiele miejskich legend, oba mają swoje wady i zalety. Co jest lepsze?

Stare budownictwo

Czasami chcąc kupić mieszkanie nie mamy innego wyboru, jak stare budownictwo. Bywa tak w wypadku szukania lokalu w centrach miast, gdzie stara, ścisła zabudowa „wyprosiła” nowoczesne budynki do dalszych dzielnic. Miejska legenda zachęcająca do kupna używanego lokalu mówi, że skoro stoi 50 lat, to na pewno postoi jeszcze dłużej. Niestety, nie do końca jest to prawda. Pół wieku temu używało się kompletnie innych technologii budowlanych, dlatego też wielokrotnie w starych budynkach mieszkańcy mają problemy chociażby z elektryką. Była planowana do podłączenia telewizora, radia, ewentualnie pralki w każdym mieszkaniu. Gdy w dzisiejszych czasach ktoś jednocześnie uruchamia pralkę, zmywarkę, komputer, telewizor i konsolę do gier – w mieszkaniu wyskakują korki.

Mieszkanie od dewelopera

Inny miejski mit mówi, że kupując nowo wybudowane mieszkanie od dewelopera ryzykujemy, że za miesiąc zacznie się ono rozsypywać. Jest to nieprawda. Dobry deweloper na swoje lokale udziela gwarancji. Są one na tyle wiążące, że deweloperzy na własny koszt poprawiają np. kąt prosty w pokoju, jeśli na całej wysokości ścian nie jest wystarczająco… prosty. Mieszkanie odbiera się komisyjnie i w razie nieprawidłowości można zgłosić je do poprawki. W ten sposób możemy np. oszczędzić na gładzi gipsowej. Jeśli podczas odbioru ściany nie będą idealnie równe, to deweloper odpowiedzialny jest za poprawki, a nie my podczas remontu, jak to bywa w wypadku starych mieszkań. Ten, kto kiedykolwiek remontował stare budownictwo wie, jaką zmorą potrafią być krzywe ściany.